Przeładuj dokument - Strona Startowa





Zagwozdka

No dobra, mamy miecz i młodziana. Co otrzymamy?
- Bohatera?
- Nie, żadnych Conanów. Ale jeśli połączymy miecz, młodziana i smoka?
- Dostaniemy św. Jerzego albo nakarmimy zwierzątko.
- Sprecyzuję: mamy miecz, młodziana i smoczycę. No?
- Otrzymamy romans międzygatunkowy z misją odszukania artefaktu, umożliwiającego zmianę postaci, produktu jakiejś zaginionej cywilizacji lub dawno zapomnianych bogów. Ów przedmiot znajduje się za siedmioma górami, siedmioma...
- Stop! Będzie co prawda mowa o prokreacji, ale proszę, bez zbędnych emocji. I żadnych krajobrazów.
- Eee?
- Otóż mamy miecz, młodziana i smoczycę. Ostatnią smoczycę na świecie...
- A misję jej zgładzenia powierzono młodzianowi z mieczem! Tylko że ona jest ostatnią przedstawicielką gatunku i zabicie jej byłoby naruszeniem równowagi ekologicznej, do czego nie mogą dopuścić i tak już niepopularni bogowie...
- Nareszcie chwytasz!
-...więc krew smoczycy zmienia w smoka młodziana! Ciągłość gatunku zapewniona! Ale nie, czegoś tu brak...
- Jak masz na imię?
- Znasz moje imię.
- Ale powiedz.
- Mowy nie ma! Żeby ktoś jeszcze zyskał władzę nad moją duszą?.. Jasne! Młodziana w postaci smoka utrzymuje jego imię! Może wykute w skale?
- Imię chłopca?
- Nie, smoka. Jakieś długie i niemożliwe do wymówienia. A to imię poznaje, powiedzmy - w chwili jego słabości - ktoś jeszcze... Kobieta, zła kobieta... Jakaś bogini!
- Co ty masz do tych bogów?
- Słucham? A, nieważne. Bogini, bogini... Jakaś pomniejsza boginka, uwikłana w walkę o władzę. Kontroluje smoka poprzez jego imię...
- Nie patrz tak na mnie.
-...i nie zawaha się go użyć. Taak. Przydałoby się jeszcze kilka scen walki, może wątek romansowy między szefową a podwładnym, intrygi wewnątrz panteonu...
- Hola! Tu już wkraczasz w mitologię.
- No to jakieś morderstwo czy zamach stanu w stylu "smok na tronie" i masz całkiem zgrabną bajkę, Hansie Christianie.
- Dziękuję. Cóż poradzić, dobry Bóg obdarzył mnie nieprzeciętnym talentem.

Roksana