Przeładuj dokument - Strona Startowa



Opowiadania

Opowiadanka i inne krótkie formy

które przebrneły przez jedynie słuszny filtr cenzor... opps... rednacza, znaczy się.

Pierwszych kilka prac danego autora dostępne jest w wersji online, następne to samorozpakowujące archiwa zawierające pliki MS Word'a *.doc.


Dostępne prace:

Plenty; |Srebrny|; |Cień|; |Podziemie|;

Roksana; |Siltior Edan|; |Skarb|; |Smoczy Syn|; |Zagwozdka|;


Srebrny

Nie wiedział, kim był.

Ludzie nazywali go Srebrnym Wędrowcem, bo ciało miał koloru srebra. Potrafił uzdrawiać ludzi i zwierzęta. Przewidywał pogodę. Doskonale widział w ciemności. Posiadał olbrzymią wiedzę na każdy niemal temat.

Nie wiedział tylko, kim był.

Przewędrował większość świata. "Kim jestem?" - pytał ludzi. Większość tych, którzy nie uciekali z krzykiem, atakowała go. Ogłuszał ich, gdyż nie potrafił zabijać. W jednej z takich potyczek stracił ramię, przetrącone kamienną maczugą. Nie bali się go jedynie chorzy i umierający. Cóż przecież mieli do stracenia? Leczył ich najlepiej jak umiał i ruszał dalej.

I tak przez lata.

Pewnego dnia, wędrując przez Martwe Ziemie, dostrzegł człowieka. Przebywał on tu już zbyt długo i wchłonął śmiertelną dawkę promieniowania.

- Przepraszam. Nie potrafię ci pomóc.

- Kim... jesteś? - wyszeptał mężczyzna.

- Mówią na mnie Srebrny.

- Mnie nazwano... Izworg... Wyrzutek. Sprzedawałem fałszywe mapy... Wygnano mnie tu, bo... zwodziłem... na śmierć.

Przez kilka dni Srebrny troszczył się o umierającego. Opowiadał mu też wiele o świecie. Izworg w tym czasie drżącą ręką kreślił swoją jedyną prawdziwą mapę, jak dotąd najlepszą z istniejących. Skonał, nim zakończył swą pracę.

Wcześniej jednak przekazał Srebrnemu zasłyszaną przed wielu laty opowieść. "Na końcu Czarnej Drogi, w Mieście Bram, żyją stworzenia niegdyś doskonałe, które podobno wiedzą niemal wszystko".

I tak istota bez przeszłości skierowała się bezwiednie ku miejscu swoich narodzin.

Gdy do pełnej dekady jego wędrówki brakowało jednego zaledwie dnia, a cały trud miał okazać się daremnym, gdy już niemal usunął z pamięci legendę o Mieście Bram, Srebrny dotarł do celu. Przekroczył opustoszałą, główną bramę i skierował się ku Iglicy, centralnej wierzy.

- Kim jestem? - spytał strzegącego wejścia wartownika.

- Wartownik 17B do Jednostki Centralnej. Zlokalizowano uszkodzoną maszynę, typ: Cyborg Medyczny CM7. Uszkodzony moduł pamięci stałej...
Brak prawego manipulatora...
Ogniwa na dwunastu procentach.

- Skierować do recyklingu. - padła odpowiedź.

Chwytne ramię opadło z nieba i uniosło Srebrnego w powietrze. Znalazł się na złomowisku. Nim potężny walec zmiażdżył jego srebrne ciało, uśmiechnął się.

- Jestem CM7, Cyborg Medyczny.