Przeładuj dokument - Strona Startowa





Handout'y

Kubek do kostek

Służy do przechowywania kostek, jak i rzucania nimi - kostki nie uciekają, a jeśli rzucamy na matę, uchronimy je przed porysowaniem. Pokażę tu pokrótce, jak wykonać kubek do kości ze skurzanego paska (swój nabyłem w klepie z odzieżą używaną, za 50 pensów) i sznurka parcianego. Zabawa jest dość pracochłonna, ale efekt przyzwoity, a satysfakcja ogromna.

Z paska wycinamy dwa, jednakowej długości odcinki (polecam noże modelarskie, lub skalpele, ale da się i ostrymi nożyczkami). Sklejamy je taśmą klejącą. Następnie wybijamy gwoździem otwory w odległości ok 3-4 mm od krawędzi paska, i od siebie - ułatwią one przeciągnięcie dratwy. Zależnie od fantazji, wybijamy otwory symetrycznie lub naprzemiennie, w pierwszym wypadku szew "na okrętkę" da równomierne, prostopadłe do powierzchni łączenia, szwy. W drugim przypadku, można szyć "na krzyż" - jest to mocniejszy szew, ale bardziej pracochłonny i dający mniej "fabryczny" wygląd. Sam sznurek najlepiej przed szyciem przewoskować, mniej się postrzępi, nie pęknie tak szybko i łatwiej przejdzie przez wybite otwory. Samo szycie, pomimo wybicia otworów i nawoskowania, choć obędzie się bez naparstka, wymaga szczypiec do przeciągnięcia dratwy. Krążki wieka i denka są zszyte z podobnych, choć krótszych pasków, mierzonych do obwodu cylindra kubka. Do wieka przyszywamy wąski pasek skóry (tu również posiłkowałem się taśmą, by elementy się nie rozchodziły). Do krążka denka przyszywamy/przyklejamy kolejny krążek skóry, o promieniu mniejszym od promienia korpusu kubka o grubość skóry. Pozwoli to wsunąć denko i kleić je / szyć jednocześnie do wewnętrznej części podstawy jak i spodniej krawędzi kubka. Wybrałem klej ;). Podstawę okleiłem identycznym sznurkiem, dla zamaskowania linii łączenia jak i utrzymania jednolitego wyglądu.

Gotowy kubek możemy zabarwić, polecam wetrzeć palcem solidną pastę do butów ;) lub politurę. Zanim do końca przeschnie, wielokrotnie polerować wazeliną lub woskiem. Wierzcie lub nie, tak potraktowana skóra nie barwi.

Szczególne podziękowania dla mojej panny, której pomoc (przynieś, podaj, pozamiataj, strzel fotkę, zrób kanapkę, gdzie do cholery mamy ten pilnik!?) była bezcenna.