Przeładuj dokument - Strona Startowa





Podróże

Dla średniowiecznego polskiego chłopa odległość była pojęciem abstrakcyjnym. Wiedział on, że z pola do domu jest blisko, a do miasta bardzo daleko i niewiele ponadto. Przebyte odległości określał najczęściej miarą czasu, jaki podróż zajęła i środka lokomocji, jakim podróżował. Dokładne jednostki wykształciły się później (przynajmniej u nas). I tak, kolejno: stopa: 0,3m, łokieć: 0,6m, sążeń: 1,2m, staje: 893 m, mila: ok. 7km. Wartości tych jednostek zmieniały się bardzo, zależnie od okresu i regionu. Najbardziej stałymi były łokieć i stopa. Istniało też wiele nieusystematyzowanych jednostek pochodnych.
Mam nadzieję, że ten tekst pozwoli Wam uzyskać "chłopski" poziom niewiedzy, a mówiąc poważnie, że da wyobrażenie o "wędrowaniu" w tych groźnych czasach. A niebezpieczeństw rzeczywistych i wymyślonych było wiele. Od wilków czy rabusiów począwszy, poprzez niebezpieczne i zdradliwe szlaki oraz groźne choroby przeszedłszy, na mamunach, rusałkach, wilkach, leszych czy wiłach skończywszy...

Szlaki Komunikacyjne

W czasach prehistorycznych większość europy była gęsto zarośnięta lasami, dominowała komunikacja morska i rzeczna. Jeśli już korzystano z przepraw lądowych, to ciężko było mówić o drogach. Istniały za to przyjęte punkty orientacyjne i kierunki marszu, nazywane, zgodnie z przeznaczeniem np. drogą bursztynową, szlakiem jedwabnym czy kadzidlanym. Do konkretnego punktu orientacyjnego szło się za pomocą ścieżek zwierzęcych i ludzkich, tak zmiennych i niepewnych że prawie nigdy nie udawało się dokładnie powtórzyć trasy przemarszu. Istniejące ścieżki omijały przeszkody naturalne zmuszając do nadkładania drogi. Prawdopodobnie pierwszymi prawdziwymi drogami były drogi sakralne, służące zwykle obrzędom religijnym (np. w Egipcie, Chinach, Indiach). Były one zwykle krótkie (60 - 1000 m). Już wtedy stosowano podkłady (glina, cegła, kamienie, często spajane naturalnym asfaltem), przez nawierzchnię wykonaną z kamiennych płyt przechodziły koleiny zapewniające dodatkową stabilność wozom. Grecy i Rzymianie byli świetnymi architektami. Grecy brukowali miasta, wykuwali drogi w skałach (fakt, że wąskie), budowali mosty - a wszystko to dla własnej wygody! Później tę technologię zapomniano - odżyła w Rzymie, ale służyła już przede wszystkim celom militarnym i administracyjnym. Powiedzenie "wszystkie drogi prowadzą do Rzymu" nie jest bezpodstawne. Reforma Gajusa Grakchusa wprowadziła obowiązek znakowania dróg kamieniami milowymi, które ponadto umieszczane na rozstajach i zaopatrzone w stosowne napisy służyły za drogowskazy. Drogi znajdowały się pod stałą opieką senatu, również wielu cenzorów fundowało drogi (jako pomniki ich wielkości), nazywane ich imionami. W efekcie takiej dbałości wszystkie główne miasta Rzymu połączone były świetnymi drogami, którymi łatwo i szybko można było przerzucić legiony lub pchnąć posłańca, a i wiele mniejszych miejscowości miało dobre drogi, niemal wszystkie zaś drogi żwirowe. Już wtedy co ok. 45-60 km powstawały zajazdy dla podróżnych oraz osobne, co 15-18 km dla administracji (zawsze trzymano tam konie na zmianę dla kurierów cesarskich). Rzymianie używali rodzaju cementu - z mączki ceglanej i wapnia (w stosunku 3:2). Główne, solidne drogi wymagały remontu dopiero po upływie 70-100 lat, natomiast drogi żwirowe już po 10-15 latach. I znowu, po upadku Cesarstwa zapomniano doprowadzonej niemal do perfekcji techniki budowy dróg. Wracając do Europy Środkowej, trzeba przyznać, że staliśmy daleko z tyłu. Najlepszymi drogami były drogi gruntowe, nie utwardzone. Na niektórych odcinkach drogi brukowano, zwykle odnosiło się to jednak tylko do rynku większych miast i głównej ulicy. We wczesnym średniowieczu i okresie poprzedzającym przeważnie podróżowano jednak rzekami. A splendoru i jakości dróg rzymskich dotąd nie osiągnęliśmy ;).

Transport Pieszy

Pieszy wędrowiec posuwa się z prędkością ok. 7 km/h po równym terenie. Przy dużym obciążeniu (15 - 20 kg) lub w trudnym terenie (bagna, góry) jego prędkość spada do ok. 4 - 5 km/h. Dzienna trasa w zasadzie nigdy nie przekroczy 50 km (a w trudnych warunkach czy przy dużym obciążeniu 25 km), choć specjaliści survivalu osiągają nawet dwa razy tyle. Średni dystans dzienny to jednak 25 km. Jeśli podróżnika zaskoczyła noc, szukał najbliższej gospody, lub w przypadku jej braku dowolnej zagrody, licząc na pozwolenie przespania się w stodole. Gościny udzielały również klasztory. Ostatecznym rozwiązaniem pozostawała noc pod gołym niebem, której, jeśli podróżowano w mniej niż kilka osób, unikano jak ognia...

Transport Konny

Konno można posuwać się w tempie średnim 15 km/h, osiągając dystans dzienny ok. 45 km. Dla osła czy muła jucznego jest to ok. 7 km/h i do 35 km dziennie. Rozróżniamy następujące chody koni:

  • STĘP - najwolniejszy chód konia. Koń stawia wtedy oddzielnie każdą z nóg osobno (trzy dotykają ziemi, czwarta jest w powietrzu). Koń stawia nogi naprzemiennie, np. lewa przednia, potem prawa tylna, prawa przednia, lewa tylna. Ślady kopyt tylnych trafiają w ślady po przednich kopytach. Szybkość w tym chodzie to ok. 4-5 km/h dla koni zimnokrwistych i 6-7 km/h dla gorącokrwistych.
  • KŁUS - w chodzie tym koń podnosi jednocześnie dwie nogi na krzyż, np. prawą przednią i lewą tylną. Szybkość w kłusie to 13-15 km/h dla koni gorącokrwistych, a 10-12 km/h dla zimnokrwistych, które źle znoszą ten typ chodu.
  • INOCHÓD - odmiana kłusa. Różni się sposobem stawiania nóg przez konia. W tym chodzie ziemi dotykają jednocześnie nogi po jednej stronie konia, np. obie lewe są w powietrzu, a prawe dotykają ziemi.
  • GALOP - najszybszy bieg konia, typowy dla koni wierzchowych. Zwierze porusza się wtedy skokami, odbijając się najpierw tylną nogą, następnie drugą tylną i przeciwstawną jej przednią jednocześnie, na końcu zaś pozostałą przednią. Kolejność zależy od tego, którą nogą koń rozpoczynał galop.
  • CWAŁ - najszybsza odmiana galopu. Różni się tym, że drugą przednią i przeciwstawną przednią nogę koń stawia niejednocześnie, a lewe i prawe nogi stawiane są niemal w jednej linii. W cwale konie wyścigowe osiągają prędkość 1km/minutę, ale oczywiście taka prędkość może być utrzymana tylko chwilę.

KOŃ może dożyć 25-30 lat, niekiedy więcej, ale im starszy tym słabszy. Wiek konia można poznać po uzębieniu, a konkretnie po rodzaju uzębienia (wielkość mleczaków, ich wypadanie, wyrastanie stałych zębów, koń 5-letni ma już wszystkie zęby stałe) i głębokości bruzd na przedniej ścianie zębów u koni starszych. Bruzdy te zanikają w wyniku ścierania zębów, zależnie od ich rodzaju, i ostatecznie znikają w wieku ok. 12 lat. Wiek koni starszych rozpoznaje się po kształcie, jaki przyjmują zęby w procesie dalszego ścierania. Wiek sędziwy u konia można rozpoznać po siwieniu głowy, zapadaniu dołów skroniowych, zwiotczeniu skóry, wypadającym języku, dużym i opuszczonym brzuchu oraz zapadniętym grzbiecie. Takie pomiary bywały jednak fałszowane. Niekiedy wypalano nowe rejestry na zębach (czyli fałszowano bruzdy), czasem też spiłowywano nieco zęby. Oto kategorie wiekowe źrebiąt:

  • SYSAK, OSESEK - od urodzenia do odstawienia od piersi matki;
  • ODSADEK - od odsadzenia (zwykle 6-7 miesiąc życia) do końca roku kalendarzowego;
  • ROCZNIAK - od 1 stycznia roku następnego, niezależnie od liczby miesięcy życia;
  • DWULATEK - od następnego 1 stycznia;
  • TRZYLATEK - jw.

Ciąża klaczy trwa średnio 355 dni, ale może trwać nawet ponad dwa razy dłużej, zależnie od ilości pożywienia, pory zaźrebienia (zaźrebienie na początku roku to ciąża nawet o 3 tygodnie dłuższa niż jesienią!), użytkowanie i kondycja klaczy, ponadto ciąża z męskim źrebięciem trwa dłużej. Im dłuższy okres ciąży, tym zdrowszy i silniejszy źrebak. Zaźrebienia późną wiosną kończą się często poronieniami a urodzone źrebięta nie nadążają z rozwojem. Proporcje konia dorosłego uzyskuje źrebak w wieku 3 lat, a pełną dojrzałość w wieku 5-6 lat. Klacz zimnokrwista daje w szczytowym okresie laktacji 25, gorącokrwista 20 litrów mleka, prymitywna zaś 15. Przed upływem 4 miesiąca życia źrebakowi nie starcza już mleko matki i musi rozpocząć wypas, choć może "dojadać" już od 3-4 tygodnia życia. Dorosły koń je dużo. Naprawdę. Wszystko zależy od rasy, wagi (400 - 750 kg, liczę dla 600 kg), eksploatacji konia, pory roku, rodzaju pożywienia... Jestem laikiem, ale dorwałem tabele i przedstawię bardzo niedokładne przybliżenie: dziennie starczy ok. 75 kg "zielonego", lub 50 kg słomy, lub 25 kg siana lub 17,5 kg owsa, pszenicy. Sporo, nie?

Uprzęże wykonuje się zwykle z wygarbowanej skóry. Górna jej warstwa (gładka) to lico, dolna (szorstka) to mizdra. Filc siodlarski składa się z 40% wełny owczej, 40% czesanek wełnianych i 20% sierści bydlęcej. Robi się z niego podkłady pod ocierające konia elementy uprzęży. Z konopi skręca się (na 1 m przypadają 64 skręty) 3 metrowe postronki (powinny być szare, co oznacza czysty surowiec) o grubości ok. 19mm, z pętlą w najcieńszym miejscu (6 mm). Pozostałe elementy uprzęży wykonywane są z metalu lub drewna.

Siła pociągowa konia w dużej mierze zależy od jego masy, generalnie im cięższy koń tym proporcjonalnie do swej masy mniejszy ładunek jest w stanie ciągnąć. Siła "normalna" to ładunek, jaki koń może ciągnąć przez cały dzień bez szkody dla siebie i doświadczalnie wyznaczono jego wartość dla poszczególnych chodów. Jak zwykle podam orientacyjne przybliżenie; w stępie jest to ok. 130% masy konia, w kłusie ok. 70%. W innych chodach koń nie da rady cały dzień pracować, a nawet biec, bo padnie. Aby uciągnąć określony ładunek, musi być spełniona nierówność: S=>W(A+B), gdzie S to siła normalna konia, A ładunek wozu, B to jego masa, a W to opór podłoża. W dla gleby bardzo spulchnionej wynosi 2,2, dla gleby płytko spulchnionej 1,3, dla ścierniska 1,1, dla drogi polnej 0,7 a dla drogi bitej 0,3.

Konie mają też szereg wad i chorób, które znacznie utrudniają życie ich posiadaczom. Mogą to być np. płaskie i szerokie kopyta (jeśli koń dużo czasu spędzał na podmokłych łąkach), kopyta wąskie i stroma (suchy teren), rozmaite wykoślawienia, wady chodu, ochwacenia... którymi od czasu do czasu można poprzeszkadzać graczom.

Transport Kołowy

Wóz drabiniasty zaprzężony w konie jechał po dobrych drogach z prędkością ok. 6 km/h, dziennie pokonując do 30 km z ładunkiem do 500 kg.
Dwukołowy rydwan konny natomiast osiągał 10 km/h i 40 km dziennie, choć rzymski kurier osiągał nawet 237 km często zmieniając zajeżdżane konie.
Czterokołowym wozem zaprzężonym w 6 mułów (zimą 8) można było podróżować w 6-8 osób (maksymalny ładunek 330 kg) z maksymalną prędkością dzienną 148 km.
Dwukołowy wóz zaprzężony w 3 muły o ładowności do ok. 200 kg osiągał zabójczą prędkość 5 km!
Zwykły kurier lub podróżny w lekkim wozie pokonywał 75 km dziennie przy średniej prędkości 7,7 km/h.
Jeśli drogi nie było, lub była nierówna, niewybrukowana czy nie utwardzona w inny sposób pojazdy te wcale się nie sprawdzały.

Transport Wodny

Drogą morską podróżowano (za wyjątkiem kupców) sporadycznie. Częściej pływano po rzekach czy jeziorach łodziami wiosłowymi (ok. 3 km/h i 12 - 15 km dziennie) lub tratwami (ok. 0,5 - 1 km/h i ok. 2 - 10 km dziennie, zależnie od szybkości nurtu oraz kierunku podróży. Długie, morskie wyprawy odbywały się na olbrzymich okrętach żaglowych takich jak Karawele (100 osób załogi, ok. 150 ton wyporności), Holki (200 osób załogi, ok. 250 ton wyporności) czy Szkuty (70 osób załogi i ok. 120 ton wyporności). Szczególnie interesujące są wiosłowo - żaglowe łodzie wikingów, drakkary. Wykonywano je z drewna łupanego wzdłuż słojów, dzięki czemu było ono mocne i elastyczne. Na jedną taką łódź zużywano około dwustu drzew. Drakkary zaopatrywano w ster rufowy (w postaci długiej i szerokiej deski) mocowany jednym sworzniem, wiosła i trapezoidalny żagiel. Osiągały prędkość 20 km/h, można nimi było płynąć również pod wiatr i pod prąd, co przydawało się podczas napadów na nadrzeczne osady... Sam okręt zdobiono girlandami figur, którym przypisywano (podobnie jak rzeźbie na przedzie statku) moc magiczną.

Ciekawostki

- Znaleziono przedmiot (niewielki dysk z dziurką w środku i nacięciami na brzegach), który mógł pełnić rolę bardzo dokładnego kompasu słonecznego. Sprawdziłem. Jeśli w dziurkę wstawić iglicę, na tarczy wyrysować linię będącą śladem ruchu szczytu cienia iglicy po tarczy w ciągu dnia, a ślad rysować mając zogniskowaną tarczę (wyróżniony kierunek północny), otrzyma się dokładny kompas. Jego wadą jest to, że po kilku miesiącach lub setkach kilometrów rozkalibrowuje się. Wikingowie jednak zwykle odbywali podróże etapami i mieli czas aby go ponownie ustawić;
- W Indiach sadzenie drzew przydrożnych to zasługa religijna;
- Znaleziono Greckie srebrne kubki ofiarne z mapami słownymi (punkty orientacyjne i odległości), które po udanej podróży wrzucano do gorących źródeł poświęconych Apollinowi;
- Karawany przemierzające pustynie liczyły niekiedy i do 2000 wielbłądów, a sama podróż potrafiła trwać 6 m-cy;

Materiały zaczerpnięte min. z: Magia i Miecz (nr 3 / 99), A. Rosset "Starożytne drogi i mosty", książka o urzytkowaniu koni w rolnictwie, niestety, bez okładki i skrajnych stron, więc nie wiem czyjego autorstwa, wykłady z ATR Bydgoszcz otrzymane dzięki pomocy nader sympatycznej studentki Rolnictwa.