Handout'y





Handout'y

Kostka kierunkowa

Zainspirowany artykułem o "oszukańczych" kostkach do gry, w których wykorzystywano ołów lub rtęć, a czasem parafinę w roli ciężarka pozwoliłem sobie na mały eksperyment. Zabawka niewiele różna od wańki-wstańki, a jakże odmienna od rotatorów czy kostek/żetonów z wymalowaną strzałką.


Za "materiał" posłużył mi plastikowy koralik, o wykończeniu przypominającym kostki typu "marmur". Koralik ten miał już niewielki otwór, co zaoszczędziło mi nieco pracy, ale wymagany nawiert można wykonać choćby wiertłem modelarskim (na obrazku).
Niewielki nawiert należało poszerzyć, posłużyłem się półokrągłym i trójkątnym dłutem artystycznym, po prostu z braku innych narzędzi. Imadełko i ręczna wiertarka oszczędziłyby sporo pracy...
Otwór poszerzamy na długości ok. połowy średnicy kulki. Musi być dość szeroki, by waga umieszczonego w nim ołowiu wystarczała do obrócenia całości.



Cholernie ciężko obecnie dostać ołów. Znalazłem dwa rozwiązania, śrut ołowiany do wiatrówek (tego użyłem), oraz ciężarki wędkarskie. Ołów topi się w bardzo niskiej temperaturze, wystarcza płomień kuchenki gazowej, lub długie nagrzewanie łyżki na palniku elektrycznym. Pamiętać należy o ostrożności, ołów jest metalem trującym, a poparzenia nim do przyjemnych nie należą.
Ołów jest metalem bardzo kowalnym, wystarczająco by za pomocą szczypiec uformować z bezkształtnej masy walec o średnicy zbliżonej do średnicy nawiertu kulki. Długość nie ma znaczenia - nadmiar można łatwo odciąć, czy to cęgami czy kombinerkami. Warto zostawić ok. 2-3 mm nadmiaru.



Małym młotkiem (u mnie głowica noża) zbijamy ów nadmiar, tworząc kapturek. Mocuje to ołów wewnątrz nawiertu, oraz zmusza do wypełnienia wolnych przestrzeni. "Kapturek" obcinami tak, by z pozostałości dało się wypiłować pilniczkiem zaokrąglenie odpowiadające krzywiźnie kuli.



Ze strony przeciwnej do ołowianego "nitu" wlewamy kilka kropel cyjanopanu, co ostatecznie wypełni nawiert i unieruchomi ołowianą plombę (która u mnie tkwiła tak szczelnie, że klej nie przedostał się na drugą stronę). Następnie malujemy i/lub lakierujemy powierzchnię ołowiu na kolor możliwie zbliżony do koloru kuli. Kolejne zdjęcie to zestaw narzędzi wykorzystanych do zabawy.


Strzałkę kierunkową wykonałem z grotu włóczni figurki z gry WHFB. W samej kuli wydrążyłem zagłębienie odpowiadające strzałce, a strzałkę spiłowałem tak, by "tył" wyginał się po krzywiźnie.


Efektem tego zabiegu jest wizualne "zatopienie" strzałki w ciele kulki, nadające jej niemal "fabryczny" wygląd. Ideogram osadzenia tak strzałki jak i ołowianego odważnika na (odwalonym paskudnie) schemacie.


Pomalowana i przyklejona strzałka została polakierowana przezroczystym lakierem... do paznokci.

Szczególne podziękowania dla mojej panny, której pomoc (przynieś, podaj, pozamiataj, strzel fotkę, zrób kanapkę, gdzie do cholery mamy ten pilnik!?) była bezcenna.