Przeładuj dokument - Strona Startowa





Żetony i Figurki

Całe lata temu grałem w bitewnego Warhammera (od pewnego czasu ponownie się nim zajmuję). Nieuświadomionym wyjaśniam, że jest to skomplikowana figurkowa gra strategiczna. Każdy z graczy gromadzi armię (kosztownych, niestety) figurek, maluje je, często przerabia - i gra tymi figurkami. Dokładne statystyki opisujące k a ż d y model są bardzo podobne to tych z fabularnego Warhammera, a "kosmetyczna" zmiana zbroi czy broni zmienia właściwości oddziału...
Wracam jednak do głównego wątku. Otóż na potrzeby "Odprysku Wieczności" potrzebne były mi modele lub żetony reprezentujące oddziały, a pozostało mi jeszcze kilka puszek farby po "młoteczku". Postanowiłem zrobić i żetony, i figurki.

Żetony

Pierwsze pytanie - z czego? Po namyśle wykombinowałem, że z pleksiglasu - mnie udało się załapać na kilka sporych kawałków jakie pozostały po remoncie uczelni, ale nawet jeśli będziesz zmuszony kupić, drogo nie wyjdzie.

Następna kwestia - jak to obrobić? Wygrzebałem z garażu kawałek rurki aluminiowej o właściwej wewnętrznej średnicy (u mnie 1 cm) i niewielkiej grubości ścianek (1 mm). Rurkę rozgrzałem nad palnikiem kuchennym i w kawałku pleksi położonym na desce wypaliłem pierwszy krążek (skórzane rękawice uratowały mi palce, bo proces jest czasochłonny, a aluminium grzeje się niemiłosiernie). Żeton przykleił się do wnętrza rurki. Musiałem ją ponownie podgrzać i wycisnąć tępym końcem ołówka, w efekcie sam krążek zmiękł i zamiast płaskiego żetonu wyszła soczewka wypukła... Nauczony doświadczeniem przy kolejnych krążkach natychmiast po wycięciu na gorąco wypychałem żeton.

Żeton - kostka kierunkowa

Obstrzępienia żetonów wyrównywałem obcinaczką do paznokci i szlifowałem płaskim pilniczkiem do metalu.

Pomiędzy dwa takie krążki wkładałem przygotowane i wydrukowane uprzednio rysunki (poniżej), a następnie sklejałem klejem własnej produkcji.

Gotowiec do druku

Skład kleju jest prosty - rozpuszczalnik nitro i tyle styropianu, ile zdoła się rozpuścić. Efekt zabawy jest nazbyt rzadki, by zlepił cokolwiek, musi jeszcze odparować. Ja do tego celu przeznaczam plastikowe pojemniczki po taśmie fotograficznej - są na tyle szczelne, że klej nie wycieknie, ale jednak odparowuje. Kiedy klej stanie się na tyle gęsty (kilka dni do 2 tygodnii), że wbita weń zapałka p o w o l i przechyla się na bok, bierzesz odrobinę i rozsmarowujesz w palcach, aż zaczną się ciągnąć "niteczki". Owijasz nimi złożone żetony dookoła, tak, żeby zapełnić szczelinę na złączeniu i okleić dokładnie całą zewnętrzną krawędź, a następnie "uklepujesz" lub ugniatasz palcem. Klej po wyschnięciu staje się przezroczysty. Jeszcze nigdy mi nie puścił.

Figurki

Na pytanie o surowiec odpowiedziała kieszeń - profesjonalne masy plastyczne są drogie, a modelina nie. Podobno nadaje się poxilina. Jeszcze nie próbowałem, ale na pewno więcej w niej cięcia i szlifowania a mniej lepienia, bo szybko twardnieje. Nie ma uniwersalnego przepisu na figurkę, wiele zależy od zdolności manualnych i pomysłowości. Podam tylko kilka rad i spostrzeżeń, które przyniosła praktyka:

  • Modelina musi być świeża. Stara jest twarda nawet po długim urabianiu i nigdy nie osiągnie dostatecznej plastyczności.
  • Nie lep z kawałków - doklejenie np. nogi zwykle powoduje zgniecenie korpusu itd. Ulep oczekiwany kształt "z grubsza", potem go modeluj szczegółowo. Jeśli coś ci odpadnie, wygotuj to osobno i doklej "super glue " albo innym cyjanopanem, a nierówności uzupełnij klejem plastycznym lub ostatecznie silikonem.
  • Jak w takim razie zrobić np. rękę wyciągniętą do przodu? Zrób ją przy korpusie, a następnie oddziel żyletką wszystko, co ma "odstawać".
  • Pilnuj proporcji. Zbyt dużą rękę da się co prawda zmniejszyć, a ze zbyt długiego korpusu wyciąć "plasterek" i skleić, ale nie zawsze przyniesie to oczekiwany efekt, a kosztuje dużo dodatkowej pracy.
  • Zasada ogólna: lepiej zostawić więcej, niż odjąć za dużo. Nawet po ugotowaniu można model "dopieścić" żyletką, mało tego, najdrobniejsze detale najlepiej dociąć właśnie po wygotowaniu. Wtedy właśnie warto dopiero brać się np. za fakturę ubrań czy palce dłoni - na "miękkim" modelu takie cięcia powodowały by wgniecenia np. na sąsiadujących palcach, poza tym podczas gotowania niektóre detale mogą się nieco zatrzeć.
  • Złamana na pół żyletka, penseta, igła i pilniczek do paznokci dokonają tego, czego palcami nigdy byś nie osiągnął.
  • Pierwsze modele wyjdą pewnie tragicznie, a i później trafiać się będą "maszkarony", ale praca popłaca.

Malowanie to temat na osobny artykuł, poza tym wiele już napisano na ten temat i łatwo o materiały. Polecam eksperymenty, zwłaszcza z cieniowaniem i malowaniem na czarnym podkładzie. Poniżej kilka skanów, niestety kiepskiej jakości - nie widać żadnych detali, a te figurki znacznie lepiej wyglądają na żywo.

Front
Profil
Obrotowy Czarodziej :)

C. D. mam nadzieję N.

Po 10 latach nastąpił: tutaj.